sobota, 23 maja 2015

A gdy będzie źle nie puść mnie.

Wołam

Babciu, babuniu

Stoi przy mnie
maleńka krucha
jest w moich ramionach

Czemu czemu tak długo

Nie mogłam
to wszystko było okropne
wyszłam za mąż
potem były dzieci
potem on umarł
i ten straszny młyn

A ja czekałam
nikt nie był dla mnie dobry
wyobraź sobie
zostawili mnie samą w szpitalu
i uwierzyli że umarłam
powiedz ile razy można umierać
w nocy tak bez żadnego pożegnania
niech umrę wreszcie porządnie
z różańcem
z krwią na języku
aby już w snach twoich win
nie wracać


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz