Wołam
Babciu, babuniu
Stoi przy mnie
maleńka krucha
jest w moich ramionach
Czemu czemu tak długo
Nie mogłam
to wszystko było okropne
wyszłam za mąż
potem były dzieci
potem on umarł
i ten straszny młyn
A ja czekałam
nikt nie był dla mnie dobry
wyobraź sobie
zostawili mnie samą w szpitalu
i uwierzyli że umarłam
powiedz ile razy można umierać
w nocy tak bez żadnego pożegnania
niech umrę wreszcie porządnie
z różańcem
z krwią na języku
aby już w snach twoich win
nie wracać
sobota, 23 maja 2015
sobota, 4 kwietnia 2015
Aż w końcu okazuje się, że szukanie jest ważniejsze niż odnalezienie.
na skraju jesieni
w migoczących pajęczynach
na posypanych solą chodnikach
w mokrych butach
i na odległość planet
kocham cię
w migoczących pajęczynach
na posypanych solą chodnikach
w mokrych butach
i na odległość planet
kocham cię
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

